Zapytani, gdzie byśmy woleli spędzić urlop, nad Bałtykiem czy nad Morzem Śródziemnym odpowiemy z miejsca „Morze Śródziemne”. Traktujemy tamten region turystyczny jak niedościgniony wzór i miejsce destynacji całej turystycznej Europy. Okazuje się jednak, że zarówno Bałtyk, jak i Morze Śródziemne mają swoje niepowtarzalne walory jak i wady. Chciałbym przedstawić kilka z nich na zasadzie porównawczej.

Pierwsze, najważniejsze dla nas – turystów kryterium to walory kąpieli. Średnia temperatura wody w Bałtyku waha się od 12 do 14*C, podczas gdy w Morzu Śródziemnym oscyluje w granicach 20*C. Różnica jest wyraźna, lecz wstrząsający kontrast zauważamy dopiero, gdy porównamy ilość dni, wliczających się do sezonu kąpielowego. Wyjaśniając, sezon kąpielowy rozpoczyna się, gdy temperatura wody osiągnie, lub przekroczy 18*C. Nad Morzem Śródziemnym okres taki trwa od czerwca do września, podczas gdy nad Bałtykiem…13 dni. Nie pocieszą nas także statystyki ukazujące ilość dni, podczas których odczujemy komfort kąpieli (temperatura wody powyżej 18*C, wraz z pełnym 10 godzinnym nasłonecznieniem). W Morzu Śródziemnym okres ten przypada od czerwca do września, natomiast w Bałtyku trwa on średnio…2 dni (!). Nie odkryję tu Ameryki, pisząc, że warunki kąpielowe w naszym morzu są pod tym względem wręcz ułomne. Sytuacji nie poprawi też ilość opadów, a raczej ich sezonowość. Tu również nasze morze okazuje się mniej atrakcyjne. Najwyższe opady przypadają u nas w lipcu i sierpniu, czyli w szczycie sezonu. Nad Morzem Śródziemnym opady „jak na złość” są najniższe w lipcu i w sierpniu. Czyżby wszystko przemawiało za spędzeniem wakacji za granicą?

Na otarcie łez poruszę teraz temat plaż. Nasz Bałtyk posiada jedne z najpiękniejszych plaż w Europie. Piaszczyste, ich szerokość waha się od 50 do 80m. Piasek budujący plaże to jasny kwarc, o drobnych ziarnach, bardzo przyjemny w dotyku. Wilgotność piasku jest bardzo niska, dlatego komfort wypoczynku na takich plażach wzrasta. Gdy odważymy się wykąpać w chłodnych wodach Bałtyku, po wyjściu odczuwalny chłód szybciej zaniknie poprzez dużą higroskopijność piasku. W obrębie Morza Śródziemnego plaże są wąskie, kamieniste, niekiedy przechodzą wręcz w skaliste klify. Jeśli uda nam się odnaleźć piaszczystą plażę, będzie ona się składała z dużych ziaren piasku, ciemnego koloru, o ostrych krawędziach. Taki piasek sprawia wrażenie brudnego, ma niskie walory estetyczne oraz pochłania znaczną ilość ciepła, co prowadzi do niskiego komfortu użytkowania plaży podczas upalnych dni.

Sytuację ratuje też porównanie obydwu regionów pod względem szaty roślinnej. Nad Bałtykiem występuje przeważnie bardzo atrakcyjny naturalny bór sosnowy, który pełni rolę naturalnego zaplecza klimatyczno – terapeutycznego. Poza tym występuje też roślinność wydmowa, która pełni już funkcje bardziej estetyczne niż zdrowotne. Taki rodzaj roślinności sprzyja w uprawianiu zajęć rekreacyjnych. Połączenie powietrza przesyconego jodem, wraz z substancjami chemicznymi lasów sosnowych daje nam cenną mieszankę zdrowotną, doskonale wchłanianą przez organizm podczas wysiłku fizycznego. Nad Morzem Śródziemnym jest bardzo mało naturalnej roślinności. Widziane na widokówkach i folderach reklamowych palmy, prężące się na tle lazurowego wybrzeża, nie są roślinnością naturalną, lecz zostały sprowadzone w obręb tego akwenu przez Rzymian. Nie pełnią one też żadnej funkcji uzdrowiskowej, jedynie wpływają na poczucie ekskluzywności miejsca.

Mam nadzieję, że w ten sposób ukazałem niektórym zagorzałym zwolennikom zagranicznych wyjazdów nad „ciepłe morze”, że także i nad naszym polskim Bałtykiem istnieje bardzo wiele aspektów przemawiających za spędzeniem urlopu właśnie tam. Oczywiście wybór należy do Państwa, a każdy z nas ma swoje indywidualne potrzeby.